ZAMKNIJ WIRTUALNĄ WYCIECZKĘ
Biblioteka Wilanowska

Światowy Dzień Głośnego Czytania Komiksów

Światowy Dzień Głośnego Czytania Komiksów

Światowy Dzień Głośnego Czytania Komiksów zobowiązuje. Dziś polecamy 3 opowieści, do których warto zaglądnąć.

Marjane Satrapi „Persepolis”

Dzieciństwo ma być piękne, kolorowe i radosne. Nie takie jednak były początki życia Marjane. W sielskie zabawy i śmiałe marzenia, zaczęła wkradać się rewolucja islamska. Początkowo to dla bohaterki jedynie nakaz noszenia chusty, w której jest jej za gorąco lub śmieszki z nauczycielek, z biegiem czasu widać jednak, że zmiany zataczają coraz szersze kręgi. Problemy rodziny i znajomych z władzą, zlikwidowanie koedukacyjnych klas, w zasadzie odseparowanie w życiu społecznym mężczyzn i kobiet, niezrozumiałe prawa, narastająca agresja na każde nawet najmniejsze uchybienie wprowadzonym prawom, to nowa codzienność Marji. Następnie śledzimy jej pierwsze kroki w Austrii, gdzie wysyłają ją zaniepokojeni rodzice. Nauka języka, odnajdywanie się w zupełnie innej kulturze, przełamywanie barier, życie diametralnie różne od tego w Iranie. Kolejne odsłony historii to jej wchodzenie w dorosłość, pierwszy związek, studia i codzienne życie.

„Persepolis” to opowieść o dojrzewaniu na tle rewolucji religijno-społecznej. Opowiada o buncie, niezrozumieniu praw wprowadzonych przez władzę, szukaniu wolności i swojego szczęścia. Smutek i terror mieszają się tu z małymi radościami, jakimi są zagraniczne towary, ukradkowe spotkania, domówki. Podjazdowa gra z władzami i strażnikami obyczajowości przypomina polski PRL, w którym również staraliśmy się znaleźć w szarzyźnie dnia nieco szczęścia i wolności. Proste, czarno-białe rysunki tylko podkreślają to, co w tej historii najważniejsze, człowieka i jego indywidualność. Marjane nie jest bowiem potulną bohaterką. To inteligentna, odważna, często lekkomyślna, ale walcząca o swoje dziewczynka i kobieta. Nie boi się mówić tego, co myśli i wykazywać niekonsekwencji nauczycielom. Pragnie móc się realizować, żyć jak inni młodzi na świecie. Doświadcza jednak samotności, niezrozumienia, pierwszych rozczarowań. Opowiedziana z humorem i dystansem historia, lepiej pomaga zrozumieć, to co obecnie dzieje się na świecie.

Jody LeHeup „The Weatherman” t.1

XXVIII wiek, człowiek skolonizował Marsa, możne wykupić sobie taką pogodę jaką chce, technika poszła do przodu i wydawałoby się, że ludzkość żyje szczęśliwa, poszerzając miejsca swojej egzystencji w kosmosie, gdyby nie jeden fakt. Otóż nad wszystkim niczym ciemne chmury wisi tragedia, w wyniku której zginęło na Ziemi 18 miliardów ludzi. Odpowiedzialni za nią terroryści z grupy Miecz Boży pozostają nieuchwytni, co tylko pogłębia frustracje tych, którzy przeżyli. Rosnące niezadowolenie społeczne rzutuje na coraz bardziej nerwowe działania władz, które zrobią wszystko, by odnaleźć sprawców.

W tym wszystkim mamy naszego bohatera – Nathana Brighta. Pewnego siebie, nieodpowiedzialnego prezentera pogody. Mężczyzna nie stara się myśleć o przeszłości, po prostu żyje z dnia na dzień. Notorycznie spóźnia się do pracy, sypie średniej jakości żartami na prawo i lewo i chowa się za maską lekkoducha. Nikt nie podejrzewa go o to, że mógłby być zamieszany w tragedię, która się wydarzyła. Tymczasem to właśnie on mógł odegrać w niej główną rolę, choć zupełnie nie pamięta, by kiedykolwiek miał coś wspólnego z terroryzmem. Zebrane przez służby informacje potwierdzają jednak, że to właśnie pan pogodynka jest tym, kogo szukają. Nie tylko stróże prawa podążają za Nathanem, na jego życie czyhają także prywatni najemnicy.

„The Weatherman” to komiks zdecydowanie dla dorosłych i to lubiących silne przeżycia. Kreska jest momentami lekko groteskowa, kolory aż nazbyt intensywne, a wypowiedzi podszyte podtekstami. Autor nie szczędzi czytelnikom brutalności, krwi, dramatycznych wydarzeń i generalnie pokazywania ludzkości od ciemnej strony. Dodajmy do tego pędzącą na łeb na szyję akcję oraz fakt, że czasami naprawdę ciężko połapać się w tym, co się dzieje i z jakich powodów. Można odnieść wrażenie, że wszystkiego jest trochę za dużo, jakby ktoś w bardzo małym dziele chciał upchnąć jak najwięcej. Jeśli jednak jesteście fanami technologii, lubicie walki, nie razi Was widok krwi i przemocy i chcecie czytać o przyszłości, komiks powinien przypaść Wam do gustu.

Jon J. Muth „Podróż siódma” na podstawie opowiadania Stanisława Lema

Pozostajemy w kosmicznych klimatach. Tym razem będzie jednak znacznie lżej. Ijon Tichy w czasie podróży statkiem kosmicznym napotyka niespodziewane problemy. Kolizja z meteorem utrudnia mu życie na tyle, że nie jest w stanie kierować pojazdem. Zapobiegliwość bohatera sprawiła, że nie brak mu części do naprawienia statku czy umiejętności. Wszystko byłoby wręcz idealnie, gdyby nie jeden szkopuł, nie jest w stanie dokonać naprawy sam, a na statku nie ma nikogo poza nim. Frustracja i brak rozwiązania zapędzają bohatera do łóżka. Sen nie przynosi jednak ukojenia, gdy Tichy ma koszmary o tym, że ktoś budzi go i próbuje nakłonić do naprawy rakiety. Następnego dnia okazuje się, że sen nie był snem, a w wyniku wpadnięcia w wiry czasoprzestrzenne spotkał nie kogo innego, jak siebie samego z innego dnia. Tu mogłoby się wydawać, że sytuacja jest klarowna. Bohaterowie, a w zasadzie bohater z różnych czasów, usuną usterkę i po kłopocie. Nic bardziej mylnego. Natura ludzka jest przekorna i nim Tichy dogada się sam ze sobą, następują kolejne groteskowe wydarzenia, jak obrady, tworzenie komisji, głosowania, bitwy o jedzenie i kombinezon.

Stanisław Lem obnażył nie tylko słabości ludzkiego charakteru, ale zakpił wręcz z wprowadzonych przez ustrój komunistyczny niekończących się obrad, spotkań, głosowań, komisji, grup i wszelkich absurdów, które wykonanie najprostszych rzeczy odkładały w nieskończoność lub wydłużały je w niezrozumiały sposób. Największym wrogiem człowieka okazuje się on sam. Podejrzliwość, strach, niezdecydowanie, utrudnianie wszystkiego tylko komplikują niełatwą już sytuację Ijona. „Podróż siódmą” można podsumować słowami Gogola „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie”, bo w istocie każdy z nas ma coś z Tichyego. Jon J. Muth w przepiękny i pomysłowy sposób oddał tekst Lema w komiksowej odsłonie. Kreska jest delikatna, obrazy dopracowane, klimatyczne. Akwarelowe kadry cieszą oczy a kosmiczna pustka jest niemal namacalna. Do tego wstęp, w którym dowiadujemy się, że cały komiks to zapis mózgu elektronowego, który spisał prof. Arthur Fraude.

2021-08-28 / godz. 10:00

Nowości

1
3
4
5
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
2
6

Kontakt do filii

Biblioteka Główna (Wypożyczalnia 52) ul. Kolegiacka 3 > tel. 22 423 57 55
e-mail: wilanow@bibliotekawilanowska.pl
Filia "Powsin" (Wypożyczalnia 126) ul. Przyczółkowa 27a > tel. 22 648 25 03
e-mail: powsin@bibliotekawilanowska.pl
Filia „Radosna” (Wypożyczalnia 133) ul. Radosna 11 > tel. 22 764 82 81
e-mail: radosna@bibliotekawilanowska.pl
Filia "Miasteczko Wilanów" (Wypożyczalnia 137) al. Rzeczypospolitej 14 > tel. 22 642 24 26
e-mail: mw@bibliotekawilanowska.pl

Biblioteka w mediach społecznościowych

logologologologo
W 2020 roku zakup książek w wysokości 25 000 zł zrealizowano ze środków finansowych Biblioteki Narodowej w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa
fb BIBLIOTEKA W SERWISIE FACEBOOK.COMbip BIULETYN INFORMACJI PUBLICZNEJ